Ile daliscie za swojego xboxa 360 i kiedy to bylo .
#1 Gość__*
Napisany 03 luty 2008 - 14:41
#2
Napisany 03 luty 2008 - 15:34
Jak już tu jestem to napiszę.
400 euro ,oczywiście wersja premium,data zakupu 22 kwietnia 2006r
#3
Napisany 03 luty 2008 - 15:45
#4 Gość_jachu2_*
Napisany 03 luty 2008 - 17:17
#5 Gość__*
Napisany 03 luty 2008 - 17:25
#6
Napisany 03 luty 2008 - 17:34
#7
Napisany 03 luty 2008 - 18:12
#8
Napisany 03 luty 2008 - 18:25
Jakoś w lato 2006.
Premiumka
#9
Napisany 03 luty 2008 - 18:42
#10
Napisany 03 luty 2008 - 19:43
#11 Gość__*
Napisany 03 luty 2008 - 19:43
#12
Napisany 03 luty 2008 - 20:00
#13
Napisany 03 luty 2008 - 20:02
#14 Gość__*
Napisany 03 luty 2008 - 20:05
#15
Napisany 03 luty 2008 - 21:04
Greg powiedział:
#16
Napisany 03 luty 2008 - 22:37
Cos bylo z dyskiem , bo zapisywalo , ale pozniej musialem grac od nowa . Poszedlem do MM dostalem nowego i dziala do dzisiaj ;) Dostalem bana , konsola po tuningu i nic sie z nia nie dzieje :D
#17
Napisany 04 luty 2008 - 01:49
fingus powiedział:
Greg powiedział:
ja swojego wzialem na 10 rat ;] nie chcialem 20
#18
Napisany 04 luty 2008 - 02:05
#19 Gość__*
Napisany 04 luty 2008 - 03:51
#20 Gość__*
Napisany 04 luty 2008 - 06:50
#21 Gość__*
Napisany 04 luty 2008 - 09:24
#22 Gość__*
Napisany 04 luty 2008 - 10:28
#23
Napisany 04 luty 2008 - 18:13
#24 Gość__*
Napisany 04 luty 2008 - 20:20
#25
Napisany 04 luty 2008 - 20:23
http://www.neo-plus....opic.php?t=5812
Tutaj wystarczy jak wyspowiadacie się z ceny i daty zakupu. :^^:
#26
Napisany 05 luty 2008 - 00:22
#27
Napisany 05 luty 2008 - 18:36
drugi x360 zakupiony za allegro za 1100zł (premium)czekałem na niego 3 tygodnie ,koleś co mi go sprzedawał,zakupił go w psx extreme za 1500zł i za czekanie dołozył mi gre ,pewnikiem potzrebował pieniedzy i wystawił konsole których nie miał i potem dopiero zakupił za wyzszą cene.
#28
Napisany 05 luty 2008 - 22:25
#29 Gość__*
Napisany 05 luty 2008 - 22:39
#30
Napisany 06 luty 2008 - 09:19
Czytnik to rzeczywiście niezła primadonna, potrafi odpalić grę zarówno za pierwszym jak i dwudziestym pierwszym razem (ale chyba tak to jest, jak się myje płyty w... zlewie, płynem do mycia naczyń), także czasami zasiądnięcie do sesyjki kosztuje trochę nerwów (a i zawsze wybieram tylko jedną grę na wieczór, żeby się nie rypać potem z czytnikiem). Trzeba jednak przyznać, że pacjent ciągle jeszcze żyje.
Co by jednak nie mówić, darowanemu klocowi nie zagląda się w czytnik, prawda? ;]










