Skocz do zawartości


Chrono Trigger


  • Please log in to reply
118 odpowiedzi na ten temat

#91 xell

xell

    Tytuł użytkownika

  • Forumowicze
  • 10955 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 10:19

OLO, Chrono Trigger nie jest za krótkie. Nigdy nie ma przeciągniętych fragmentów, grindowania, randomów, czytania ton tekstu o sztampowym do bólu świecie - gra po prostu wartko płynie, od lokacji do lokacji, od krótkiej cutscenki do krótkiej cutscenki, od bossa do bossa itpd. Nie ma dłużyzn, nie ma fillerów, to i koniec można szybko osiągnąć. Ale to nie jest wada, 25h to wcale nie jest tak mało. Ja bym powiedział, że ślimacze tempo innych jRPG zabija je.

Cytuj

Po dziś dzień uważam że wszystkie oceny serii Halo są jakimś żartem
:ban:

#92 Tawotnica

Tawotnica

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 560 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 10:20

Cytuj

Wiesz jak Chrono wyszedł iks lat temu też inaczej to wyglądało - wrażenia audio-wizualne były prima sort, (Ja mam łatwo wychowałem się na NES i SNES więc umiem się zachwycić 8 i 16 bitą grafiką ale gdybym zaczynał później byłoby mi ciężko)

Hm... wiesz, to jak iks lat temu wyglądało raczej nie ma wielkiego znaczenia, bo większość ludzi w Europie miała konsole PAL, na które Chrono Trigger się nigdy nie ukazał.

#93 ogqozo

ogqozo

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 714 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 10:52

Jeśli dla kogoś najważniejsza jest fabuła, to może Chrono Trigger nie jest najlepszym jRPG-iem wszech czasów, ale nie zgadzam się, że jest najważniejsza. W końcu to gra, a nie książka. Ponadto sam scenariusz jest bliski perfekcji. Fabuła może być najbardziej oczywista, ale to, jak ją rozpisano i przetłumaczono na angielski, jest niezrównane. To nie jest gra w stylu "patrzcie, jakie mieliśmy ambicje!", tylko "patrzcie, jaką potrafimy zrobić grę". Nieco inny typ.

Generalnie CT to jeden wielki triumf praktyki nad teorią. Jest dla mnie przykładem, jak się powinno robić gry, a nie lekko interaktywne filmy. Bohater-niemowa to tutaj bardzo ważny element, bo - czym twórcy sami się bawią, co najwyraźniej jest widoczne w całym motywie kukły - jest niczym więcej, niż avatarem samego gracza. Nie może w takim wypadku mówić, mieć historii itp., bo nie jest osobną postacią, jest tylko podstawiony, żebym ja tam w tej historii był. Dzisiaj na pewno inaczej by to rozwiązano, w jakiś bardziej pomysłowy sposób, ale sam fakt, że gracz musi samodzielnie podejść do Lavosa, "podjąć decyzję" o poświęceniu się, jest znaczący. Zresztą, to chyba nie jest przypadek, że najbardziej angażujące (i przy okazji najwybitniejsze) gry każdego gatunku (Zelda, Half-Life itd.) są na tym oparte.

Nie do końca rozumiem tego, że "imiona są słabe". Przecież to nie są ich prawdziwe imiona. Nie podejrzewam, żeby scenarzyści nad tym specjalnie długo myśleli, ale ciekawie jest zauważyć, że w każdym z trzech przypadków przezwisko ma inny wydźwięk, bo bohaterowie mają inne uczucia wobec swojej zmiany tożsamości. Tak czy siak, ta gra jest praktyczna, tak że jak ktoś spotyka żabę, to na nią mówi Żaba, a nie Heqet czy inny Ch'ing-Wa Sheng. Myślę, że nic w tym złego.


Ech, marzy mi się jednak ciągle taki porządny remake, z priorytetem ustawionym na orkiestrowe nagranie wszystkich kawałków. Jeszcze sobie poczekam...

#94 Danteusz

Danteusz

    Ubermod

  • Moderatorzy
  • 16838 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 11:58

Zobacz postogqozo, o 15 lipiec 2011 - 10:52, powiedział:

Jeśli dla kogoś najważniejsza jest fabuła, to może Chrono Trigger nie jest najlepszym jRPG-iem wszech czasów, ale nie zgadzam się, że jest najważniejsza. W końcu to gra, a nie książka. Ponadto sam scenariusz jest bliski perfekcji. Fabuła może być najbardziej oczywista, ale to, jak ją rozpisano i przetłumaczono na angielski, jest niezrównane. To nie jest gra w stylu "patrzcie, jakie mieliśmy ambicje!", tylko "patrzcie, jaką potrafimy zrobić grę". Nieco inny typ.

Nie wiem gdzie Ty tam widzisz niezrównaną, perfekcyjną fabułę. Jest prosta jak konstrukcja cepa: z kosmosu spadł główny zły i trzeba go pobić, można się do niego dostać przy pomocy wehikułu czasu. Nie ma żadnej głębszej historii Lavosa, nie wiadomo czemu wszystko niszczy, skąd przybył itp. To jest gra w stylu "robimy przyjemną grę z w miarę ciekawą fabułą", a nie "robimy najlepszą fabularnie grę w historii"

Zobacz postogqozo, o 15 lipiec 2011 - 10:52, powiedział:

Generalnie CT to jeden wielki triumf praktyki nad teorią. Jest dla mnie przykładem, jak się powinno robić gry, a nie lekko interaktywne filmy.

Uważasz że głębsza fabuła by zaszkodziła grze?

Zobacz postogqozo, o 15 lipiec 2011 - 10:52, powiedział:

Bohater-niemowa to tutaj bardzo ważny element, bo - czym twórcy sami się bawią, co najwyraźniej jest widoczne w całym motywie kukły - jest niczym więcej, niż avatarem samego gracza. Nie może w takim wypadku mówić, mieć historii itp., bo nie jest osobną postacią, jest tylko podstawiony, żebym ja tam w tej historii był. Dzisiaj na pewno inaczej by to rozwiązano, w jakiś bardziej pomysłowy sposób, ale sam fakt, że gracz musi samodzielnie podejść do Lavosa, "podjąć decyzję" o poświęceniu się, jest znaczący. Zresztą, to chyba nie jest przypadek, że najbardziej angażujące (i przy okazji najwybitniejsze) gry każdego gatunku (Zelda, Half-Life itd.) są na tym oparte.

Wiesz, tu nawet nie chodzi o bycie niemową, Crono jest zbytnio obok fabuły żeby jego losy mogły mnie obchodzić. Bohater Persony 3 nie ma z góry narzuconego imienia, ale dzięki decyzjom jakie się podejmuje w grze oraz temu jak często inne postacie się do niego odzywają można się z nim utożsamić. Postać Crono ma znaczenie w grze tylko w scenie sądu oraz gdy trzeba go wskrzesić, w każdym innym wypadku mogłoby go w ogóle nie być w drużynie i nie dałoby się tego odczuć. Ja chcę być bohaterem w grze, czuć że przede wszystkim od postaci sterowanej przeze mnie zależy powodzenie celu gry, w CT tego nie ma.

Zobacz postogqozo, o 15 lipiec 2011 - 10:52, powiedział:


Nie do końca rozumiem tego, że "imiona są słabe". Przecież to nie są ich prawdziwe imiona. Nie podejrzewam, żeby scenarzyści nad tym specjalnie długo myśleli, ale ciekawie jest zauważyć, że w każdym z trzech przypadków przezwisko ma inny wydźwięk, bo bohaterowie mają inne uczucia wobec swojej zmiany tożsamości. Tak czy siak, ta gra jest praktyczna, tak że jak ktoś spotyka żabę, to na nią mówi Żaba, a nie Heqet czy inny Ch'ing-Wa Sheng. Myślę, że nic w tym złego.

Kwestia imion to detal, ale istotny. W grach, podobnie jak w literaturze, imiona często mają głębsze znaczenie, w CT tego nie ma. Poza tym, znacznie fajniej gra się Altairem czy walczy z Sephirothem niż ma w drużynie Robo i Frog :)

#95 torq314

torq314

    Buddhabrot

  • Forumowicze
  • 6226 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 12:06

Zobacz postdante2003, o 15 lipiec 2011 - 11:58, powiedział:

Poza tym, znacznie fajniej gra się Altairem czy walczy z Sephirothem niż ma w drużynie Robo i Frog :)

trzeba było nie zostawiać defaultowych imion.

#96 Lalalilo

Lalalilo

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 636 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 12:31

Again pozwolę się wtrącić i bronić fabułę CT. Owszem sam zarys osi CT jest prosty ale wszystko pomiędzy już nie zaczynając od rozterek Froga, smutnego dzieciństwa Lucci czy też całej dwuznaczności Magus (przecież to jest zarąbisty twist). Owszem sama postać Crono jest niezarysowana ale gra się z nim nie cacka, w której innej grze główny bohater po 2/3 gry sam wiesz co. Pozatym dla mnie CT ma tę fajną cechą co FF IV czy FF VI, że gra nie daje 100 minutowych cut-scenek jak coś smutnego spotyka bohatera. Wszystko jest bardziej dosadnie i szybciej przedstawione. Again wiadomo gusta itp. ale IMHO CT i tak ma lepszą fabułę od każdej części FF za wyjątkiem 6. Nie twierdzę że nie ma lepszych, ale i tak uważam że gra ma przynajmniej bardzo dobrą fabułą. A jak się ze mną nie zgadzasz będę Cię dręczył długimi postami w tym temacie aż nie przejmiesz mojego poglądu na ten temat :rolleyes:

#97 Danteusz

Danteusz

    Ubermod

  • Moderatorzy
  • 16838 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 12:54

Zobacz postLalalilo, o 15 lipiec 2011 - 12:31, powiedział:

Again pozwolę się wtrącić i bronić fabułę CT. Owszem sam zarys osi CT jest prosty ale wszystko pomiędzy już nie zaczynając od rozterek Froga, smutnego dzieciństwa Lucci czy też całej dwuznaczności Magus (przecież to jest zarąbisty twist).
Pisałem już wcześniej że to co dotyczy Magusa jest rewelacyjne, Froga też chwaliłem. Smutne dzieciństwo Lucci? Przecież to raptem jedna krótka scena pod koniec gry, w dodatku wrzucona na zasadzie "mamy za mało dramatyzmu, trzeba coś dorzucić", wcześniej nic nie sugerowało trudnego dzieciństwa.

Zobacz postLalalilo, o 15 lipiec 2011 - 12:31, powiedział:

Owszem sama postać Crono jest niezarysowana ale gra się z nim nie cacka, w której innej grze główny bohater po 2/3 gry sam wiesz co. Pozatym dla mnie CT ma tę fajną cechą co FF IV czy FF VI, że gra nie daje 100 minutowych cut-scenek jak coś smutnego spotyka bohatera. Wszystko jest bardziej dosadnie i szybciej przedstawione. Again wiadomo gusta itp. ale IMHO CT i tak ma lepszą fabułę od każdej części FF za wyjątkiem 6. Nie twierdzę że nie ma lepszych, ale i tak uważam że gra ma przynajmniej bardzo dobrą fabułą. A jak się ze mną nie zgadzasz będę Cię dręczył długimi postami w tym temacie aż nie przejmiesz mojego poglądu na ten temat :rolleyes:
Nie mówię że fabuła jest słaba, tylko że po tych wszystkich zachwytach spodziewałem się geniuszu na miarę FFT czy Xenogears, dostałem zaledwie fajną, za krótką historię

Cytuj

trzeba było nie zostawiać defaultowych imion.
To nie ja jestem od wymyślania fajnych imion, tylko twórcy

#98 Pious

Pious

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2290 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 16:08

Zastanawiam się właśnie nad pobraniem gry z VC, bo mam 1000 pkt na rozrzutkę. Warto? Lubię jRPG, ale za wiele w życiu nie przeszedłem.

#99 xell

xell

    Tytuł użytkownika

  • Forumowicze
  • 10955 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 16:13

Ja tam zawsze zmieniam imona na 'faggot', 'tranny', 'lesbo', 'manbaby' itp. Zdania typu "Thank you very much for your help... faggot" nigdy nie przestają mnie bawić.

Akurat bardzo dobrze, że postaci w CT nie są mocno nakreslone. Przecież Japońce potrafią kreować tylko jeden typ postaci - emo - więc im mniej widoczne sylwetki bohaterów, tym lepiej dla całości. Najlepszy przykład to TWEWY - główny bohater to rozwścieczony nastalatek co 3 minuty powtarzający, że nie potrzebuje od nikogo pomocy.

#100 Danteusz

Danteusz

    Ubermod

  • Moderatorzy
  • 16838 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 16:16

Zobacz postPious, o 15 lipiec 2011 - 16:08, powiedział:

Zastanawiam się właśnie nad pobraniem gry z VC, bo mam 1000 pkt na rozrzutkę. Warto? Lubię jRPG, ale za wiele w życiu nie przeszedłem.
Warto, to jest bardzo dobra gra. Tylko nie nastawiaj się na genialną pozycję która wgniecie Cię w fotel na każdym kroku.

Xell, grałeś w FFT, Chrono Cross, Xenosaga, Persona 3 czy Vagrant Story? Większość czołowych jRPGów nie mają bohaterów emo.
Zdania typu "Thank you very much for your help... faggot" idealnie psują zabawę w poważnych scenach, a bawią przez 3 minuty. Tylko pogratulować poczucia humoru

#101 xell

xell

    Tytuł użytkownika

  • Forumowicze
  • 10955 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 16:22

Zobacz postdante2003, o 15 lipiec 2011 - 16:16, powiedział:

Xell, grałeś w FFT, Chrono Cross, Xenosaga, Persona 3 czy Vagrant Story? Większość czołowych jRPGów nie mają bohaterów emo.
Zdania typu "Thank you very much for your help... faggot" idealnie psują zabawę w poważnych scenach, a bawią przez 3 minuty. Tylko pogratulować poczucia humoru
Grałem w te dwie pierwsze. Poważne sceny w JRPGach są tak nafaszerowane pompą i uberpowagą, że są ciężkostrawne, a tak przynajmniej dzięki imionom-wyzwiskom idiotyzm tych scen przynajmniej robi się zabawny.

#102 Danteusz

Danteusz

    Ubermod

  • Moderatorzy
  • 16838 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 16:24

Niby w innych grach nie są?

#103 xell

xell

    Tytuł użytkownika

  • Forumowicze
  • 10955 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 16:30

Z reguły są. I z reguły są niezwykle rzadkie.

#104 ogqozo

ogqozo

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 714 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 18:00

Zobacz postdante2003, o 15 lipiec 2011 - 11:58, powiedział:

Nie wiem gdzie Ty tam widzisz niezrównaną, perfekcyjną fabułę.

Nic takiego nie napisałem. W zasadzie to podkreśliłem, że jest przeciwnie, w pierwszym zdaniu posta... Napisałem za to, że perfekcyjny i niezrównany jest scenariusz, czyli wykonanie fabuły, co jest także prawdą.


Cytuj

To jest gra w stylu "robimy przyjemną grę z w miarę ciekawą fabułą", a nie "robimy najlepszą fabularnie grę w historii" (...) Uważasz że głębsza fabuła by zaszkodziła grze?

Tak, to jest gra w tym stylu. Dokładnie. Oczywiście nie uważam, że głębsza fabuła by zaszkodziła. Wiadomo, zawsze mogło by być lepiej. Tak samo FF7 nie zaszkodziłyby lepsze dialogi, Xenogearsom czy FFT fajniejsza reżyseria itp... Tak to już jest.


Cytuj

Ja chcę być bohaterem w grze, czuć że przede wszystkim od postaci sterowanej przeze mnie zależy powodzenie celu gry, w CT tego nie ma.

W takim wypadku zamierzenie twórców się nie udało, bywa. Ja tak czułem, natomiast "grając" w - dajmy na to - FF7 czułem, że oglądam typowe anime. Czytając inne posty, mam wrażenie, że trochę nie przywiązywałeś uwagi do tego, co jest w grze. Być może twoje ulubione, przegadane jRPG-i tak cię nastawiły, że się nie patrzy na detale, nie wiem, ale jeśli dla ciebie np. wątek rodziny Lucci pojawia się dopiero na koniec i z czapy, to chyba naprawdę przeleciałeś grę na jakimś speed runie.


Cytuj

Kwestia imion to detal, ale istotny. W grach, podobnie jak w literaturze, imiona często mają głębsze znaczenie, w CT tego nie ma. Poza tym, znacznie fajniej gra się Altairem czy walczy z Sephirothem niż ma w drużynie Robo i Frog :)

Jeśli komuś potrzeba walczyć z kolesiem o fajnym hebrajskim imieniu, żeby gra była głęboka i wgniatała w fotel, to cóż - jego preferencje, osobiście wydają mi się dziwne. Kolesia zamieniło w żabę, wszyscy mówią na niego Żaba, no jakoś nie gryzie mi się to. Tak czy siak, jest świetnie napisaną postacią, a coolersko nazwany po mitologii celtyckiej Caith Sith nadal jest beznadziejnie napisaną postacią.

#105 Razel

Razel

    I'm God's lonely man

  • Forumowicze
  • 7735 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 18:12

Zobacz postogqozo, o 15 lipiec 2011 - 18:00, powiedział:

W takim wypadku zamierzenie twórców się nie udało, bywa. Ja tak czułem, natomiast "grając" w - dajmy na to - FF7 czułem, że oglądam typowe anime. Czytając inne posty, mam wrażenie, że trochę nie przywiązywałeś uwagi do tego, co jest w grze. Być może twoje ulubione, przegadane jRPG-i tak cię nastawiły, że się nie patrzy na detale, nie wiem, ale jeśli dla ciebie np. wątek rodziny Lucci pojawia się dopiero na koniec i z czapy, to chyba naprawdę przeleciałeś grę na jakimś speed runie.
No właśnie też mam wrażenie, że nie przerobił side-questów, bo w grze wszyściutko jest zgrabnie wytłumaczone. Każda postać ma swoją dobrze poprowadzoną historię.

#106 Pious

Pious

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2290 Postów:

Napisany 15 lipiec 2011 - 22:49

Pobrałem na VC. Mam nadzieję, że będę zadowolony. Na razie leży i czeka, bo męczę Mario RPG.

#107 Danteusz

Danteusz

    Ubermod

  • Moderatorzy
  • 16838 Postów:

Napisany 16 lipiec 2011 - 12:37

Żadnego speed runa nie robiłem: uratowałem matkę Lucci, oczyściłem fabrykę robotów, zakończyłem wątek Cyrusa, rozbiłem fort Ozziego. Na prawdę, szukałem wszystkiego co tylko się da zrobić, bo miałem niedosyt pod koniec gry, i tak już zostało.
Porównując CT do innych jRPGów celowo starałem się ominąć FF7, to była pierwsza gra z gatunku jaką przechodziłem, było to na początku gimnazjum, więc nie jestem w stanie patrzeć na nią inaczej niż przez pryzmat sentymentu. Co innego FFVIII, IX, X, XII, XIII, FFT, Xenogears, Chrono Cross, Persona 3, TWEWY i kilka innych - przechodziłem je nie dawniej niż 3-4 lata temu. Z tego powodu nie stwierdzę czy Caith Sith był beznadziejny, ani czy fabuła w FFVII była prowadzona jak w anime.

#108 ogqozo

ogqozo

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 714 Postów:

Napisany 16 lipiec 2011 - 17:43

Akurat beznadziejnie napisane, zbędne, męczace i psujące radość z grania postaci znajdziesz chyba w każdej części serii FF, tyle że się tak fajnie nie nazywają. Taki Kimari mógłby mieć na imię nawet Holocaust, w ogóle mnie to nie obchodzi, jest beznadziejny. O Chrono Crossie już nie wspominam (dlaczego oni myśleli, że to będzie dobry pomysłs wsadzić tylu bohaterów?). Chrono Trigger ma same dobre postaci, za to mają one w menusach mało wyrafinowane imiona. Cóż, mi to pasi.

#109 Gość_Taikun_*

Gość_Taikun_*
  • Goście

Napisany 16 lipiec 2011 - 17:47

Zobacz postogqozo, o 16 lipiec 2011 - 17:43, powiedział:

Akurat beznadziejnie napisane, zbędne, męczace i psujące radość z grania postaci znajdziesz chyba w każdej części serii FF, tyle że się tak fajnie nie nazywają. Taki Kimari mógłby mieć na imię nawet Holocaust, w ogóle mnie to nie obchodzi, jest beznadziejny.

W FFX wszyscy prócz Aurona i Jechta ssali pałe niemiłosiernie :cf:

#110 ogqozo

ogqozo

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 714 Postów:

Napisany 16 lipiec 2011 - 18:10

Ale jakie imiona! Bohater nazywa się po japońsku "Słońce", a bohaterka - "Noc"! Czuj tę moc.

#111 Gość_Taikun_*

Gość_Taikun_*
  • Goście

Napisany 16 lipiec 2011 - 22:12

Zobacz postogqozo, o 16 lipiec 2011 - 18:10, powiedział:

Ale jakie imiona! Bohater nazywa się po japońsku "Słońce", a bohaterka - "Noc"! Czuj tę moc.
W ogóle nie ogarniam tego hejtowania imion, jeśli przetłumaczyć na polski większość tytułów gier wychodzą takie potworki że głowa mała

#112 Razel

Razel

    I'm God's lonely man

  • Forumowicze
  • 7735 Postów:

Napisany 16 lipiec 2011 - 23:02

Zobacz postogqozo, o 16 lipiec 2011 - 17:43, powiedział:

O Chrono Crossie już nie wspominam (dlaczego oni myśleli, że to będzie dobry pomysłs wsadzić tylu bohaterów?). Chrono Trigger ma same dobre postaci, za to mają one w menusach mało wyrafinowane imiona. Cóż, mi to pasi.
Tyle, że mimo iż jestem wielkim fanem CT to CC jest nawet lepsze. I tak, taka ilość postaci jest supcio.

#113 Danteusz

Danteusz

    Ubermod

  • Moderatorzy
  • 16838 Postów:

Napisany 17 lipiec 2011 - 11:39

CC jest jedną z moich ulubionych gier, CT niestety się do tego grona nie zalicza. Jeśli chodzi o postacie w Finalach to polecam sprawdzić IX, tam prawie każda ma ciekawszą historię niż w CT

#114 ogqozo

ogqozo

    Sub-Zero

  • Forumowicze
  • 714 Postów:

Napisany 17 lipiec 2011 - 16:24

Tam jest chyba w ogóle jedna ciekawa postać, bo naprawdę nie wiem, kogo jeszcze z tej bandy jRPG-owych stereotypów, nastoletnich dziewczynek i żabojadów można nazwać czymś więcej niż rekwizytem. Najokrutniejszym żartem są oczywiście badguye z Brahne na czele. FF9 wygrywa tym, że nawet nie udaje, że się stara - jest bardziej nastawione na gameplay. Półgodzinnych scenek z Kują czy Eiko w roli głównej nie dałoby się raczej znieść.

#115 xell

xell

    Tytuł użytkownika

  • Forumowicze
  • 10955 Postów:

Napisany 17 lipiec 2011 - 20:52

Chrono Cross jest powoooolny. Ogólnie Chrono Trigger broni się tam, gdzie padają inne JRPGi - tempem. No i nigdy nie ma się wrażenia, że twórcy stworzyli grę, żeby zrobić graczowi na złość, jak to jest w innych JRPGach, z chamsko długimi animacjami przed i po walkach, perfidnie rozmieszczonymi checkpointami, zwalonymi interfejsami ekwipunku itp.itd.

No i uwielbiam sekwencję creditsów w CT, dla niej warto było przejść grę.

#116 Pious

Pious

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2290 Postów:

Napisany 17 lipiec 2011 - 21:29

Pograłem dziś godzinkę (i długo niestety nie pogram) i wrażenia pozytywne. Zawiesiłem się, jestem w katedrze w przeszłości i nie mam już gdzie iść, bo tylko do jednego pokoju nie mogę wejść, bo blokują go kolce, a widać tam skrzynkę i strażników.

#117 dzikidziku

dzikidziku

    Mokujin

  • Forumowicze
  • 29 Postów:

Napisany 18 lipiec 2011 - 00:57

Zobacz postPious, o 17 lipiec 2011 - 21:29, powiedział:

Pograłem dziś godzinkę (i długo niestety nie pogram) i wrażenia pozytywne. Zawiesiłem się, jestem w katedrze w przeszłości i nie mam już gdzie iść, bo tylko do jednego pokoju nie mogę wejść, bo blokują go kolce, a widać tam skrzynkę i strażników.
Z tego co pamiętam, to tam były gdzieś przełączniki, chyba w lampach na ścianach, które otwierały dalszą drogę i "znikały" kolce.




#118 Pious

Pious

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2290 Postów:

Napisany 18 lipiec 2011 - 07:27

Zobacz postdzikidziku, o 18 lipiec 2011 - 00:57, powiedział:

Z tego co pamiętam, to tam były gdzieś przełączniki, chyba w lampach na ścianach, które otwierały dalszą drogę i "znikały" kolce.
Zgadza się. Niestety na razie przez jakiś czas nie będę miał okazji ukończyć gry, szkoda, bo wydaj się dobra.

#119 Pious

Pious

    Sephiroth

  • Forumowicze
  • 2290 Postów:

Napisany 27 lipiec 2011 - 23:59

Jestem po zdobyciu obu części Masamune i cofnąłem się do prehistorii - dużo jeszcze zostało? Na liczniku nieco pond 5h. Gra fajna, bez szału jak dla mnie, pewnie dlatego, że gram w to lata po premierze.