Boks
#61
Napisany 27 maj 2007 - 00:40
#62
Napisany 01 lipiec 2007 - 09:49
#63
Napisany 01 lipiec 2007 - 18:43
WBC - Oleg Maskajew ma szklankę, ale bije naprawdę mocno i pokonał jakiś czas temu Rahmana, który jest znacznie lepszy od Gołoty. Oleg to można powiedzieć taki znacznie lepszy Michael Grant, natomiast Gołota obecny jest znacznie gorszy niż ten który z Grantem przegrał. Z Peterem Gołota ma jeszcze mniejsze szanse, krzywdy nie ma szans mu zrobić a jak dostanie 2-3 dobre prawe to albo znowu zacznie sie przewracać (Peter bije mocniej niż Brewster) albo znowu zacznie faulować.
WBA - Rusłan Szagajew jest dla dzisiejszego, starego i wolnego Gołoty za sprytny. Zresztą koło października szykuje się unifikacja WBO/WBA.
IBF - Walka z Władimirem Klitshko nie ma najmniejszego sensu. Walka wyglądała by zapewne jak Klitshko-Wolfgramm. Nie daję nawet promila szansy na zwycięstwo Gołocie. Andrzej nawet w swoim Prime nie pokonałby ukraińca. Zresztą 2007-07-07 Klitschko ma się ponownie zmierzyć z Brewsterem (IBF).
WBO - Sułtan Ibragimow. Wydaje się, że tutaj Gołota może szukać swojej szansy. Tylko co czterdziestoletni Andrzej, bez lewej ręki i po tak długiej przerwie ma szanse zwojować na tym polu? IMO walka skończy się jak z Mora. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że Sułtan jest dość kruchy.
Co do Tamasza Adamka to nie wróżę mu świetlanej przyszłości w Cruiserweight. Myślę, że zatrzyma się już Cunningham. Na to wygląda analizując profile obydwu tych pięściarzy.
#64
Napisany 06 październik 2007 - 09:59
Andrzej Gołota vs Kevin McBride - Gala w Nowym Jorku
No zobaczymy co Golota pokaże z takim przeciętnym pięściarzem.
Andrzej Golota: 241 funtów = 109,3 kg
Kevin McBride: 288 funtów = 130,6 kg :cooo: -największa waga w jego karierze.
Dobrze, że chociaż nie doszło do walki Andrzeja z Samuelem Peterem, bo "knur" rozjechałby Gołotę w pierwszej rundzie i znowu można by obejrzeć całą walkę w Teleexpresie.
#65
Napisany 07 październik 2007 - 00:32
Z calym szacunkiem (za wiedze o boksie, serio) wsadz sobi gdzies teksty o braku promila szans na zwycieztwo Goloty, teleexpresie itd, po czym posadz grzecznie dupsko przed TV i kibicuj. Noł ofens
#66
Napisany 07 październik 2007 - 03:06
Cytuj
Przerwa pomiędzy rundami wystarczyła polskiemu pięściarzowi by uspokoić się i dojść do siebie. W drugim starciu Gołota umiejętnie unikał "haków" McBride'a a sam punktował rywala lewymi prostymi.
Kolejne trzy minuty znów należały do Polaka. Obaj pięściarze stracili mnóstwo sił w pierwszych dwóch rundach, jednak zdecydowanie lepszą kondycję prezentował lżejszy od Irlandczyka Gołota. Polak przewyższał rywala pod względem szybkości, a jego ciosy znacznie częściej dochodziły do celu.
W czwartym starciu McBride, mający na rozkładzie m.in. Mike'a Tysona, znów zainkasował kilkanaście silnych ciosów od Polaka. Odpowiadał rzadko, ale jego sierpowe były bardzo niebezpieczne. Mimo to, lepsze wrażenie znów sprawił Gołota.
Piąta odsłona do złudzenia przypominała drugą, trzecią i czwartą - w dalszym ciągu Polak obijał Irlandczyka licznymi prostymi, zaś ten ograniczał się do pojedynczych "haków". W samej końcówce piątej rundy Gołota ruszył do zdecydowanego ataku, którego nie przerwał nawet gong.
W połowie szóstej rundy wydawało się, że walka się wyrównuje. McBride kilkakrotnie trafił Gołotę, jednak ten przetrzymał kryzys i sam zaatakował. Seria kilkunastu ciosów z "odwrotnej" pozycji sprawiła, że rywal słaniał się na nogach. Po 2.42 szóstego starcia sędzia przerwał walkę ogłaszając zwycięstwo Gołoty przez techniczny nokaut.
Endrju! :hurra:
#67
Napisany 07 październik 2007 - 11:41
Pjoter powiedział:
Bardzo lubię Andrzeja Gołotę i nigdy bezpodstawnie go nie krytykowałem. Z drugiej strony nie jestem na tyle zaślepiony, aby stać się jego fanatycznym wyznawcą (GP, którzy na forach dawali mu 30-40 % szans na zwycięstwo w walce z Peterem). Obiektywizm, czyli zasłużony podziw, ale także zasłużona krytyka.
Słowa 'promil' i 'teleexpres' w kontekście z pięściarzami tak niewygodnymi dla Gołoty, jak 'Knur' i Klitshko są jak najbardziej na miejscu i podyktowane są moją obawą o Andrzeja a nie szyderstwem. Zobacz pierwszą rundę Andrzeja z takim leszczem jak McBride. Deski były blisko, a zwróć uwagę, że Goły nie był nawet bardzo spięty. Realnie oceniam szanse Andrzeja, co nie zmienia faktu, że zawsze mu kibicuję. Ocena i przemyślenia to jedno , kibicowanie drugie (czytaj rozum/serce).
Ogólnie.
Pierwsza runda w wykonaniu Gołoty to tragedia. Nie dlatego, że dał się trafić tylko ze względu na to dlaczego tak się stało. Od drugiej rundy ciosy McBride'a straciły wyraźnie na sile, był wolny, zasapany, bardzo mało ciosów. Gołota do samego początku walki był jak na siebie dość rozluźniony, potem było jeszcze lepiej. Boks zdecydowanie nie na poziomie mistrzowskim, czy chociażby na poziomie pretendenta. Gołota męczył, męczył aż wymęczył McBridea. Ale jego dynamika wyraźnie już nie ta, szczęka już nie ta.. przynajmniej wygrał.
#68
Napisany 08 grudzień 2007 - 12:55
Min. walka o tytuł mistrzowski federacji WBC w wadze półśredniej: Floyd Mayweather Jr (38-0, 24 KO) - Ricky Hatton (43-0, 31 KO)
Albo będzie to świetny pojedynek podobny do walki Mayweather - Jose Luis Castillo (I,II), albo będzie to nudne spotkanie faceta, który lubi uciekać, tańczyć i lekko pykać przeciwnika z facetem co lubi klinczować.
Walka powinna zacząć się ok. 4:30, 5:00.
#69
Napisany 08 grudzień 2007 - 18:43
#70
Napisany 05 styczeń 2008 - 20:23
#71
Napisany 06 styczeń 2008 - 14:29
Roy Jones Junior (51-4, 38 KO), do niedawna król rankingów bez podziału na kategorie wagowe (P4P), na koncie osiem tytułów mistrza świata w czterech kategoriach wagowych (średniej, super średniej, półciężkiej i ciężkiej). W 2003 roku, wygrywając z cięższym o 15 kilogramów Johnem Ruizem, został pierwszym mistrzem świata od 100 lat który połączył tytuły w wadze średniej i ciężkiej. Mówi się, że był bokserem, który przewyższał o kilka klas swoich rywali z list rankingowych. Fenomen.
Tito Trinidad (42-2, 35 KO), również wielokrotnie tytułowany najlepszym bez podziału na kategorie wagowe. To mistrz świata w trzech kategoriach, a przy tym pogromca trzech mistrzów olimpijskich (Pernell Whitaker, Oscar De La Hoya oraz David Reid).
Szkoda, że do pojedynku tych pięściarzy nie doszło w 2000 roku, kiedy Trinidad nie miał na swoim koncie żądnej porażki i właśnie wygrał z Oscarem De La Hoyą, a Jones Jr, był uznawany za najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe. Ale wtedy do takiego pojedynku dojść nie mogło. Dzisiaj to już tylko emerytowani panowie, cienie zawodników z dawnych lat. W dniu walki Tito będzie miał 35 lat, a Roy 39. Pierwszy nie walczył już 2 lata, odkąd został zdeklasowany przez Winky Wrighta, drugi po trzech kolejnych porażkach (dwukrotnie z Antonio Tarverem w 2004 i 2005 roku oraz Glenem Johnsonem w 2004 roku) kompletnie się nie sprzedaje na amerykańskim rynku. Ta walka to zwykły skok na kasę, bez jakiejkolwiek wartości sportowej. Nazwisko Trinidad jest nadal pożądane przez telewizje HBO oraz Showtime, a jedynym zawodnikiem na którego zdołał Trinidada namówić Don King był właśnie Roy Jr. W każdym razie pozostała jeszcze wartość koneserska pojedynku..
#72
Napisany 06 styczeń 2008 - 15:38
Cytuj
Gołota - Nie wiem, nie pokazują jego walk w USA a jak tu czegoś nie pokazują, to znaczy ,że niewarte to świeczki
Widać ,że chłopaki się lubią :^^:
#73
Napisany 15 styczeń 2008 - 20:06
#74
Napisany 19 styczeń 2008 - 21:00
Aha i pamietajcie, o tym, by obejrzec dzis w nocy na TVP2 Golota-Mollo
#75
Napisany 19 styczeń 2008 - 23:04
#76
Napisany 20 styczeń 2008 - 06:56
Walka Andrzeja jeszcze lepsza niż ostatnia :). Mollo jak pipa walczył, obrzydzał mi tylko boks. Chylił się, chował głowę, łapał. Ale Golota walczyl naprawdę dobrze przy takim zachowaniu na ringu Mollo. Najlepszy był koniec 9 starcia jak Mollo był tak zakręcony, że nie wiedział gdzie jego narożnik :D.
Golota wygrał bardzo zdecydowanie na punkty.
ANDRZEJ ANDRZEJ ANDRZEJ! :hurra: :hurra: :hurra:
#77
Napisany 20 styczeń 2008 - 09:59
#78
Napisany 20 styczeń 2008 - 12:09
Devil Fajfus powiedział:
#79
Napisany 20 styczeń 2008 - 17:38
Aha, a walka Rj JR z Trinidadem zgodnie z moimi oczekiwaniami na zajebistym poziomie. Pokaz rzadkiej urody.
#80
Napisany 20 styczeń 2008 - 18:21
Pjoter powiedział:
Mimo to Andrzej Gołota zawsze gwarantował największe emocje (pozytywne/negatywne) i tym razem nie było inaczej.
#81
Napisany 20 styczeń 2008 - 21:02
Carbon powiedział:
Serio nie wiem co ty chcesz udowodnic takimi postami. Albo masz jakies kompleksy, albo Twoje pretendowanie do forumingowego box-speca delikatnie nie pokrywa sie z prawdziwa wiedza o tym sporcie. Golota wygral trudna walke z bokserem z pierwszej dziesiatki rankingu WBA. Mollo kondycyjne zero? Fajnie, po 5 rundach Golota tez prowadzil na punkty. Bardzo slaba szybkosc polaka? Nie wiem, moze zapomniales, ze to waga ciezka, a Andrzej walczyl z bokserem, o ktorym mowi sie, ze jego najwiekszym atutem jest szybkosc. Mimo to wypadl w tym wzgledzie co najmniej przyzwoicie. W dodatku pokazal nie lada charakter bijac sie z jednym sprawnym okiem przez prawie pol walki, kompletnie zamknelo sie chyba okolo 8 rundy. Czy zdobedzie mistrzostwo ktorejs z liczacych sie federacji? Nie wiem, z kimkolwiek z obecnych mistrzow by sie nie bil, faworytem nie bedzie, ale o ile nie bedzie to walka z Klitchko, ani z Peterem (ktory jak sadze w marcu zdobedzie pas) to z pewnoscia nie bedzie bez szans.
Ok, moze nie jestem do konca obiektywny, ale z cala pewnoscie mi do tego blizej niz Tobie. Pilke nozna tez ogladasz zaczynajac od slow "nasi dostana po dupie, do niczego sie nie nadaja" itd? Chyba serio nie rozumiesz jednej z glownych idei sportowych jaka jest nadzieja. Nie wiem czy kiedys uprawiales jakis sport, ale jesli tak to chyba Ci nie szlo i tylko nabawiles sie przez to kompleksow i pesymizmu.
#82
Napisany 21 styczeń 2008 - 00:20
Od razu Ci napiszę, że teksty/oceny/nawiązania sugerujące moje rzekome kompleksy zachowaj raczej dla siebie, bo nie robią na mnie żadnego wrażenia, a raczej podobne teksty, w odniesieniu do kogokolwiek, wzbudzają u mnie uśmiech politowania.
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
Nie wiem za bardzo co chciałeś powiedzieć? Że Mollo to czołówka HW? A kogo to ten przeciętniak pokonał w swojej karierze? Wrażenie to on może robić, ale w konfrontacji z jeszcze słabszymi średniakami. 40-letni Gołota wystarczył, aby pokonać 27-letniego Mollo w sile wieku. A na którym miejscu w rankingach Andrzej był przed walką? Wnioski wyciągnij sam.
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
Pjoter powiedział:
pzdr
BTW. I nie czepiaj się tak innych, zwłaszcza, że jest nas niewielu w tym temacie ;)
#83
Napisany 21 styczeń 2008 - 02:23
Dalej uwazam, ze pretendujesz do miana wszechwiedzacego milosnika boksu. Twoja wiedza moze i jest duza, ale zdolnosc obiektywnej oceny faktow, oraz dusza kibica i patrioty juz nie.
Mollo zajmuje takie, nie inne miejsca w rankingach za ringowe zaslugi, nie jest sztucznie popychany w gore imo.
Carbon powiedział:
Jesli chodzi o szybkosc Endrju to ok, nie byl szybki jak na siebie, trudno ukryc. Jak na wage ciezka jest wystarczajaco szybki.
Ogolnie zdenerwowales mnie negatywnym wydzwiekiem posta o tym co endrju udowodnil.
PIS?
#84
Napisany 21 styczeń 2008 - 13:07
Pjoter powiedział:
Ty napiszesz mi, że to zasługa ciosów Gołoty, który nie mógł jednak dokończyć roboty ze względu na kontuzję oka.. a ja Ci wtedy napiszę, że Andrzej zawsze miał poważne problemy z dobijaniem przeciwników, których miał już na widelcu (np. Danella Nicholsona - 28-letni wówczas Gołota nie był w stanie przewrócić go na deski mimo, iż ten pod koniec walki ledwo już stał na nogach z powodu wyczerpania i otrzymanych wcześniej uderzeń, dalej Bowe, Sanders, Ferguson, szklany Grand czy Ruiz). I tak możemy to ciągnąć w nieskończoność, więc najlepiej pozostań przy swoim zdaniu.. ja pozostanę przy swoim.
Pokój..
#85
Napisany 21 styczeń 2008 - 15:20
Carbon powiedział:
Jak juz o Grancie wspomniales: to jedyna walka jakiej Golocie nie wybaczylem nigdy. Tak sie nie przegrywa. Bowe - rozumiem, DQ, ale i tak wszyscy wiedza, ze obie te walki wygral pomimo numerkow w statystykach, zreszta bezposrednio po nich dostal pierwsza walke o mistrzostwo. Lenox i Lamon - no bywa, to jest waga ciezka, chcial dobrze ale nie wyszlo. Tyson - dostal z banki, mial zlamana kosc policzkowa, zasady walki byly zdaje sie takie, ze nie bylo rzutu recznikiem. Niby w statsach tej porazki nie ma, ale blamaz spory, mimo to wybaczylem. Z Byrdzikiem Golote oszukali, o czym wszyscy w tym biznesie doskonale wiedza. Ruiz - decyzja mocno dyskusyjna, ale w jakis sposob zrozumiala. Wstydu nie bylo.
Jesli zas chodzi o Granta to snila mi sie ta walka po nocach. Jak mozna miec bambusa 2 razy na deskach w pierwszej rundzie, prowadzic wyraznie na punkty i w 10 rundzie poddac sie po jednym knockdownie, twierdzac, ze myslalo sie, ze sie przegrywa. Niektorzy twierdza, ze walke sprzedal, inny, ze mu psycha siadla, ale cokolwiek sie tam nie stalo, blamaz potworny. Na szczescie szklanoszczeki Grant dostal potem od Lewisa KO w pierwszej rundzie (chyba).
#86
Napisany 27 styczeń 2008 - 10:13
#87
Napisany 30 styczeń 2008 - 19:14
#88
Napisany 23 luty 2008 - 15:16
Zdjęcie ze sparingu Klitschko-Banks :)
#89
Napisany 23 luty 2008 - 17:21
#90
Napisany 24 luty 2008 - 06:40










