edit: dlaczego gonzo na poczatku recki dr2 zespoilowal, ze w piatym sezonie - ktory co dopiero mial premiere w usa - Dexter zabil kogos rozkladana kotwica (ergo odszedl od swojego opanowanego do perfekcji modus operandi)?
Neo Plus #139 (Październik 2010) W Sprzedaży Od 07.10.2010 (Czwartek))
#61
Napisany 08 październik 2010 - 14:34
edit: dlaczego gonzo na poczatku recki dr2 zespoilowal, ze w piatym sezonie - ktory co dopiero mial premiere w usa - Dexter zabil kogos rozkladana kotwica (ergo odszedl od swojego opanowanego do perfekcji modus operandi)?
#62
Napisany 08 październik 2010 - 16:43
Neło przyszło dosłownie przed chwilą, więc obadam co to za kontrowersyjny numer z lipną okładką
#63
Napisany 08 październik 2010 - 16:47
Zawsze może znaleźć się ktoś, kto powiedzmy czeka aż skończą robić Dextera, żeby łyknąć miliard sezonów jednym haustem. Tyle czasu nie będę czekał. Ma być świeżo.
#64
Napisany 08 październik 2010 - 16:51
#65
Napisany 09 październik 2010 - 01:49
Gonzo, o 08 październik 2010 - 16:47, powiedział:
a ok, nie ogladam traileruf....zeby se nie zespoilowac.
Cytuj
bonzo aka torrentmaster
#66
Napisany 09 październik 2010 - 10:04
#67
Napisany 09 październik 2010 - 15:29
#68
Napisany 09 październik 2010 - 15:41
#69
Napisany 09 październik 2010 - 17:12
RDR - cheats to oszustwa a nie oszuści.
Spider-Man - symbiont? Symbiont? Symbiont to organizm żyjący w symbiozie z drugim. Marvelowy symbiote to pasożyt. Zatem tłumaczenie ani piękne ani wierne.
Z kategorii "nie tylko ten nr":
Ramki. Są super, kiedy traktują o jakichś bajerach, ciekawostkach, popierdółkach i innych. Są beznadziejne, gdy traktują o integralnej części systemu. Rozbija to całkowicie kompozycję tekstu, a już wtręt w recenzji w stylu "więcej na ten temat w ramce" - ramka powinna umieć sama się obronić bez "reklamy" robionej w tekście głównym. Maturzystom za takie błędy kompozycyjne się punkty obcina w ogromnych ilościach, a przecież redakcja ma już dawno ten etap za sobą!
Fragmenty rezencji wywalone na wierzch drukiem pogrubionym, powiększonym. Do czego to służy? Czy ma to zachęcić do tekstu? Tekst sam się broni (powinien!), a jesli dotyczy tematu, który mnie nie interesuje, to i taki wywalony fragment mnie do niego nie zachęci, zwłaszcza, że potem w tekście czytam to drugi raz - no po prostu miejsce się marnuje, screena dodatkowego dajcie czy coś. Zwłaszcza, że te fragmety wybieracie troche od czapy: Vanquish - wersja preview utwierdziła mnie w przekonaniu, że będzie to rewelacyjna strzelanka - super, nie musze czytać dwustronicowego tekstu, bo już mam podsumowanie; AC - przeniki, lagi, zatapianie w ścianach - aha, zapowiada się crap, szkoda czasu na tekst.
I ponownie gwoli przypomnienia zwracam uwage, żeby nie tłumaczyć special jako specjał. Czyta n+ wielu młodych ludzi, część z nich pewnie rzadko zagląda do książek, nie mówiąc o słowniku, więc pismo ma duzy wpływ na kształtowanie ich świadomości językowej. Dlatego zwracam się do was jako ludzi częsciowo odpowiedzialnych za stan polskiej mowy i za to jak będzie ona wyglądała za te kilka lat - nie róbcie ludziom wody z mózgu i nie gwałćcie języka. Ładnie proszę.
#70
Napisany 09 październik 2010 - 17:35
Shinigami, o 07 październik 2010 - 17:21, powiedział:
Razel, o 07 październik 2010 - 20:48, powiedział:
Kaxi, o 07 październik 2010 - 21:35, powiedział:
Two Face to w polskim tłumaczeniu Dwie Twarze i tyle. Ktoś kto tłumaczył Batmana swego czasu wymyślił dla niego taki pseudonim i tak zostało, reszta tłumaczy się podporządkowała (jak się nie podporządkowują to wychodzą takie potworki jak nowy przekład Tolkiena). Czy to złe tłumaczenie? Tu można dyskutować, komuś może się bardziej podobać, innym mniej ale IMO nie, a o tłumaczeniu co nieco wiem. Zresztą to nazwa własna, ciężko ją źle przetłumaczyć (czy ktoś ma problem z tym że Sknerus McKwacz to wolne tłumaczenie Scrooge McDuck?) bo co tłumacz nie wymyśli powinno być dobrze. Tłumaczenie wcale nie musi być niewolniczo wierne, żeby było dobre. A Dwie Twarze brzmi dobrze.
Bardziej psioczyłbym na tłumaczy, którzy zostawiają w polskim wydaniu angielskie Two Face. Nie wywiązują się ze swojego zadania i są leniwi, a do tego dają upust swojemu anglofilstwu. Szczególnie, że istnieje polski, przyjęty, zaakceptowany odpowiednik.
Godlike, o 07 październik 2010 - 22:33, powiedział:
http://dictionary.ca...british/scrooge
Sknerus McKwacz jest bardzo dobrym według mnie jak na polskie realia tłumaczeniem, jeśli przyjmujemy, że warto tłumaczyć niektóre nazwy własne. Według mnie warto.
Lady Luck, o 07 październik 2010 - 22:54, powiedział:
W tekście pojawił się Dwie Twarze (tłum. oficjalne od lat) zamiast Two Face, straszne. Rozumiałabym gadanie, gdyby to była twórczość redakcyjna, ale to po prostu zapożyczenie starego, znanego tłumaczenia. Więc pytam, o co chodzi, do smerfa?
Czychu3, o 07 październik 2010 - 23:06, powiedział:
Kaxi, o 07 październik 2010 - 23:35, powiedział:
Ogólna zasada jest taka, że tłumaczymy sens, a nie wyrazy.
Np. arcydzieła literatury są tłumaczone w (przynajmniej) dwojaki sposób. Dla zwykłych jadaczy chleba i dla literaturoznawców. Ci pierwsi dostają tekst, który ładnie brzmi po polsku i dobrze się czyta. Ci drudzy dostają tekst, które zachowuje do maksimum styl autora, dobór wyrazów, ew. rytm, układ rymów.
Zmierzam do tego, że ważne jest dla kogo się tłumaczy i po co. Np. osławiona Szklana Pułapka to było dobre tłumaczenie, tylko że tłumacz nie przewidział kolejnych części i faktu, że nie będą się działy w wieżowcu. Bo np. logika przy tłumaczeniu tytułów jest taka, że ma być chwytliwy i dawać pojęcie o czym jest film, a nie być wierne oryginałowi.
Wracając do Batmana: jeśli tłumaczy się komiks niszowy, kolekcjonerski i wiadomo, że głównie dla fanów, to nie widzę problemu w zostawieniu Two Face. Jeśli to zaś komiks Batmana wydawany normalnie, dla masowego odbiorcy, to można/powinno się przetłumaczyć (a już na pewno skorzystać, jeśli istnieje już tłumaczenie).
Z tymi nazwami, że nie tłumaczymy to też bez przesady. I ta reguła ma wyjątki. Np. nie zostawiamy Brooklyn Bridge, tylko piszemy że to Most Brooklyński. Jeśli nazwa własna ma jakiś sens w sobie (jak Two Face), który powinien być jasny dla czytelnika, też tłumaczymy. I ogólnie jeśli to jest dla dzieci, to tłumaczymy już wszystko (tłumaczymy w szerokim sensie: czasem po prostu wymyślamy).
Co do tego, że u nas się tłumaczy, a u innych nie, to to zlożona sprawa. Po pierwsze w danym konkretnym przypadku to zależy od decyzji pierwszego tłumacza zazwyczaj. Po drugie, w kraju jest jakaś kultura tłumaczenia. Np. w wielu krajach w tv w ogole nie istnieje cos takiego lektor - albo jest pełen dubbing, albo napisy. To się przekłada na to, że publika jest przygotowana i przyzwyczajona do obcych nazw. U nas tradycyjnie znajomosc jezykow obcych była/jest słaba, więc tłumaczymy więcej i lokalizujemy ile się da.
Godlike, o 08 październik 2010 - 12:55, powiedział:
Oczywiście nie widziałem tego na własne oczy, ale wierzę mojemu uczniowi.
Godlike, o 09 październik 2010 - 17:12, powiedział:
http://dictionary.ca...british/cheat_2
#71
Napisany 09 październik 2010 - 17:53
Godlike, o 09 październik 2010 - 17:12, powiedział:
#72
Napisany 09 październik 2010 - 18:05
Godlike, o 09 październik 2010 - 17:12, powiedział:
"W klasycznej teorii symbiozy, zaproponowanej przez twórcę tego terminu Antona de Bary, zawiera się także pasożytnictwo. Jest to uzasadnione m.in. dlatego, że w niektórych układach charakter współżycia może zmieniać się w czasie i jeden z symbiontów może w pewnych okresach czerpać więcej korzyści, stając się pasożytem i doprowadzając do upośledzenia lub śmierci drugiego symbionta."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Symbioza
Tlumaczenie sprawdza sie idealnie.
#73
Napisany 09 październik 2010 - 19:27
Shinian - niestety nie. Tutaj chcarakter współżycia nie zmieniał się w czasie, symiote od początku do końca żeruje na "nosicielu" a potem go porzuca. Nawet śladu symbiozy tu nie ma, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak trudno się go pozbyc i jego zamiłowanie do nowotworów. No i manipulujesz, bo najwazniejsze jest pierwsze zdanie artykułu, które mówi wyraźnie przynosi korzyść każdej ze stron lub jednej, a drugiej nie szkodzi <-cecha konstytutywna symbiozy.
#74
Napisany 09 październik 2010 - 19:47
Tam czlowiek zgodzil sie dobrowolnie na symbioze. W zamian dostal nadludzkie zdolnosci, sam symbiont natomiast przestal byc galareta. Poczatkowe stadium to symbioza (Eddy Brock w TAS mogl na zyczenie odkrywac swoja prawdziwa twarz), w czasie Venom tracil pierwiastek ludzki - symbiont stawal sie pasozytem.
Tlumaczenie pasuje idealnie.
#75
Napisany 09 październik 2010 - 20:42
#76
Napisany 09 październik 2010 - 21:06
#77
Napisany 09 październik 2010 - 21:20
#78
Napisany 09 październik 2010 - 21:24
Cytuj
Ale błąd, ale błąd, już nigdy nie kupię N+
#79
Napisany 09 październik 2010 - 21:42
#80
Napisany 09 październik 2010 - 21:46
#81
Napisany 09 październik 2010 - 23:08
#82
#83
Napisany 09 październik 2010 - 23:39
GrzesiekMB, o 09 październik 2010 - 23:30, powiedział:
Łap niewierny Tomaszu:
symbiosis: (de Bary 1879), the permanent or long-lasting (Smith and Douglas 1987) association of differently named bionts. This broad definition includes both mutualistic and (in contrast to the usual language) parasitic associations. The intracellular symbiosis is a special form of symbiosis (see endocytobiosis). In accordance with this definition 'symbiosis' can be only 'heterologous' (see endocytobiosis).
Schwemmler, W. 1989. Symbiogenesis, a macromechanism of evolution
#85
Napisany 10 październik 2010 - 00:46
Godlike, o 07 październik 2010 - 22:33, powiedział:
#86
Napisany 10 październik 2010 - 02:59
shinian, o 09 październik 2010 - 19:47, powiedział:
Tam czlowiek zgodzil sie dobrowolnie na symbioze. W zamian dostal nadludzkie zdolnosci, sam symbiont natomiast przestal byc galareta. Poczatkowe stadium to symbioza (Eddy Brock w TAS mogl na zyczenie odkrywac swoja prawdziwa twarz), w czasie Venom tracil pierwiastek ludzki - symbiont stawal sie pasozytem.
Tlumaczenie pasuje idealnie.
#87
Napisany 10 październik 2010 - 13:45
#88
Napisany 10 październik 2010 - 15:16
#89
Napisany 10 październik 2010 - 16:38
Gryf ma ptasią głowę, za to łapy lwie.
A Trico to właśnie koto-ptak, a nie orło-lew.










