The Elder Scrolls V: Skyrim
#1861
Napisany 10 maj 2012 - 16:58
#1862
Napisany 18 maj 2012 - 00:12
Ponadto, nie do końca podoba mi się sam pomysł z gildiami profesyjnymi. Trochę to nieprzekonujące, że ja - było nie było mag - jestem szefem (no ok, nie do końca szefem) gildii wojowników pogardzających magią. Wkrótce też pewnie będę szefem złodziei, choć poza otwieraniem zamków nie wykazuję w tym kierunku specjalnych talentów. Same gildie z osobnymi scenariuszami są ok, ale ja bym to urządził inaczej - dał zamiast nich jakieś organizacje połączone filozofią, ideologią, może poglądami politycznymi lub jakimś innym szczegółem, ale nie wykluczajace ze względu na rodzaj stworzonej postaci. Bractwo wilkołaków jest ok - ale niech przyjmuje zarówno wilkołaków-rycerzy jak i wilkołaków-czarodziejów. Mogłoby to być też coś w rodzaju frakcji Planescape'a - stowarzyszenia połączone wspólną filozofią. Albo jakieś inne masonerie, inkwizycje, czy bandy piratów - które potrzebują na równi piratów władających magią i mieczem.
#1863
Napisany 18 maj 2012 - 03:05


Najwięcej czasu mi zajęło dobicie do 30 levelu bo jest on wymagany do zdobycia Ebony Mail. Reszta to pikuś i w sumie zebranie tych 15 artefaktów zajęło mi 3 dni grania po pracy
#1864
Napisany 18 maj 2012 - 09:07
I na czym Ty grasz, że masz takie pasy na fotce? CRT?
#1865
Napisany 18 maj 2012 - 09:32
fingus, o 18 maj 2012 - 00:12, powiedział:
tego co wynika z Twoich oczekiwań, nigdy w ES nie było. wątki są płytsze niż w typowym story-driven rpg, bo przecież gra dźwiga takich linii fabularnych wiele. nie ma tu więc niuansów, spisków, jeśli są twisty to jeden lub dwa - pograj wątki złodziei i dark bros, one są na pewno ciekawsze niż companionsi, ale też nie spozdiewaj się cudów. dla pocieszenia powiem, że wątek companionsów to przedostatni najsłabszy moim zdaniem (najsłabsza jest wojna domowa).
Cytuj
Ponadto, nie do końca podoba mi się sam pomysł z gildiami profesyjnymi. Trochę to nieprzekonujące, że ja - było nie było mag - jestem szefem (no ok, nie do końca szefem) gildii wojowników pogardzających magią. Wkrótce też pewnie będę szefem złodziei, choć poza otwieraniem zamków nie wykazuję w tym kierunku specjalnych talentów. Same gildie z osobnymi scenariuszami są ok, ale ja bym to urządził inaczej - dał zamiast nich jakieś organizacje połączone filozofią, ideologią, może poglądami politycznymi lub jakimś innym szczegółem, ale nie wykluczajace ze względu na rodzaj stworzonej postaci. Bractwo wilkołaków jest ok - ale niech przyjmuje zarówno wilkołaków-rycerzy jak i wilkołaków-czarodziejów. Mogłoby to być też coś w rodzaju frakcji Planescape'a - stowarzyszenia połączone wspólną filozofią. Albo jakieś inne masonerie, inkwizycje, czy bandy piratów - które potrzebują na równi piratów władających magią i mieczem.
znowu - zderzasz oczekiwanie z kanonem, który w ES panuje od lat. obserwując - widac pewien trend spłycania, zależności między "gildiami" w Daggerfall czy Morrowind były trochę bardziej skomplikowane, gdzieś tam np. nie dało się dopisac, bo już się gdzieś było zapisanym, ale w sumie to też było iluzoryczne, bo wybór jednej ze świątyń czy jednego z rodów z pięciu niby stwarza ułudę wyboru, a tak naprawdę ten wybór nie ma praktycznie żadnych konsekwencji, bo wszystko jest swoim dokładnym powieleniem.
przyznaję natomiast jedno - szkoda że nie poszli śladami Fallouta 3. tam mimo wszystko wątki były wyraźniejsze, postacie bardziej charakterystyczne, a same misje poboczne fajnie nawiązywały do różnych motywów z popkultury. tu tego nie ma, a przecież można było napotkac samotnego wędrowca, Conana, który walczy o tron odległego królestwa Cymmerii i trzeba mu pomóc cośtam zrobic itd. itp. takimi smaczkami stał Fallout i nie wiem co się stało ze storywriterami że nie poszli tym tropem.
#1866
Napisany 18 maj 2012 - 12:28
Cytuj
Może nad wyraz to zabrzmi ale fallout był bardziej "liniowy" od Skyrima. Tutaj dzięki temu, że nie wchodzimy zbyt głęboko w każdą gildię, wątek etc. łatwiej nam robić potem coś innego (stąd rozwalają mnie teksty ludzi, którzy dla każdej gildii chcą tworzyć nową postać
Cytuj
Cytuj
#1867
Napisany 18 maj 2012 - 13:57
piterekd, o 18 maj 2012 - 12:28, powiedział:
dokładnie tak jest jak piszesz. mi też taka formuła odpowiada, z resztą od lat. natomiast rozumiem tych, którzy narzekają że tu jest wszystko powierzchowne, że nic się nie dzieje - taka gęstsza narracja jest możliwa, moim zdaniem ona głównie sprowadza się do setek wyreżyserowanych scenek, w których postacie gadają ze sobą przeprogramowanymi kwestiami i mnie do zawsze maksymalnie nudziło. "głębia" postaci osiągnięta w ten sposób, że w statycznej scence jeden bohater opowiada drugiemu jak to malcem/kawalerem/mężem będąc stracił/zyskał/ukradł/sprzedał całą rodzinę/majątek/honor/interes itd. itp. to i tak zawsze jest wałkowanie w kółko tych samych tematów.
#1868
Napisany 18 maj 2012 - 14:09
Piter - ja miałem sporo miejsc, gdzie się męczyłem z tymi moimi zaklęciami, dopiero z Dremorą przy boku poczułem się jak panisko. A ostatnio zrobiłem sobie amulety dodające dmg do łuku, spróbuję pobawić się bound bowem.
#1869
Napisany 18 maj 2012 - 14:15
fingus, o 18 maj 2012 - 14:09, powiedział:
to wszystko prawda, dlatego napisałem że w Fallout 3 było więcej oddechu, mniej kanonu i to się tam dobrze sprawdzało.
tu i tak zauważ herezję, odstęp od religii - nie ma klasycznej gildii wojowników, tylko są jacyś wilkołaczy companions, którzy pełnią rolę najemników z mrocznym sekretem.
#1870
Napisany 18 maj 2012 - 15:27
#1871
Napisany 18 maj 2012 - 16:11
Co do Argonian i Elfów, to jako laik Elder Scrolls (to moja pierwsza gra z tej serii) to o ile podobały mi się postacie elfów, szczególnie tych czarnych uciekających ulicami Windhelmu (też można było lepiej rozwinąć ich wątek) tak Argonianie sprawiali wrażenie wsadzonych do gry na siłę.. podobnie jak Kajiit. Zamiast nich wolałbym rasę Dwemerów - przez całą grę liczyłem na to, że spotkamy w jakiś zagubionych miejscówkach głęboko pod ziemią chociaż jednego zakonserwowanego przedstawiciela tej rasy, tym bardziej że naoglądaliśmy się tyle ich architektury i systemów np. przepiękne Blackreach.
Faktycznie można było wsadzić kilka innych i bardziej rozwiniętych wątków (np. wspomniany Conan), ale nie wiemy przecież co twórcy planują w DLC
#1872
Napisany 18 maj 2012 - 16:16
piterekd, o 18 maj 2012 - 16:11, powiedział:
takie jest lore elderscrollsów, że dwemerów już nie ma, a z kolei jaszczury i koty są. w TES6 będziesz już wiedział czego się spodziewać.
#1873
Napisany 18 maj 2012 - 16:27
#1874
Napisany 18 maj 2012 - 16:54
Zresztą ze śmieszniejszych sytuacji - Gigant uderzając w ziemię wybił Lidkę (bo za drugim podejściem z nią chodziłem) w powietrze tak, że znikła w niebie i zacząłem szukać jej zwłok.. po 2 minutach rozświetliła mi okolicę pochodnią stojąc jakby nigdy nic za moimi plecami XD
Dalej, zabite przez mnie trupy w dungeonach stojące i kolebiące się jak za życia - nie wchodzące też w żadną interakcję.
Zwierzęta pomykające dnem rzek i jezior to już ktoś z Was opisywał.
Śmieszna sytuacja w podziemiach dwemerów - strzeliłem z łuku w tego mechanicznego pająka (wybuchł) i strzała odbiła się tak, że centralnie poleciała w moją twarz i złapałem ją w locie XD
Koń wspinający się po pionowych ścianach
Zbroja dedryczna Ebony Mail wybiórczo śmiertelnie działająca na faunę - koniowi na którym jadę nic nie robi, a mijany przy okazji lis cały dymi XD
smok orający pole podczas lądowania przenikający przez budynek
i tak dalej
#1875
Napisany 18 maj 2012 - 17:16
Z gigantem też tak miałem. Od siebie dodam jeszcze - niekiedy zaklęcie zabijając wroga, wbija jednocześnie trupa w ścianę podziemi - na szczęście pojawia się on wówczas (rzecz jasna martwy) w swym domyślnym miejscu i można zebrać z niego stuff. W Winterhold z kolei zabiłem smoka na jednej z wież i jego szkielet zaczepił się ogonem za fragment muru, a resztą telepał porywisty wiatr - z daleka wyglądało to jak sztandar (dopóki nie znikło). Było też kilka miejsc, gdzie zaczynało klatkować tak gdzies na poziomie kilku fps - parę lokacji w podziemiach, gdzie podłogę zaściełały jakieś kości - prawdopodobnie próba przeliczania ich fizyki tak morderczo wpływała na procek.
#1876
Napisany 18 maj 2012 - 17:19
Jeszcze z ciekawszych bugów to jak gigant wybił w powietrze mojego kompana i spadł na dół, potem cały czas leżał i nie mógł wstać ale poruszać się i mówić już tak. Śmiesznie wyglądało jak leżąc sunął po ziemi i strzelał z łuku
#1877
Napisany 18 maj 2012 - 17:46
To samo z kolcami w niektórych zapadniach. Podszedłem do nich od dołu bo zauważyłem, że między nimi leżą potiony idąc krawędzią zbierałem je spomiędzy kolców, to pomimo tego, że te były ustawione pionowo, to kilka razy mnie zabiły pomimo podejścia z boku.
Ja gdy gra mi zaczynała klatkować to restartowałem konsolę, gdyż kilka razy mi zamarła w bezruchu na zawsze. Natomiast często na chwilę gra się freezowała gdy wczytywały się jakieś zwierzęta czy wróg w lasach i pustkowiach - nie restartowałem, bo zazwyczaj wracała szybko do siebie, a ja jeszcze zanim zobaczyłem przeciwnika to wiedziałem że coś się szykuje
#1878
Napisany 18 maj 2012 - 19:02
#1879
Napisany 18 maj 2012 - 20:08
opcjonalne wyposażenie w maskę/rękawice/obuwie zależy od pozostałych preferencji, ja przykładowo noszę magiczne rękawice 25% archery, ale zamienię je na cokolwiek.
z magii korzystam z przyzywańców/fireballs i flame cloak. wystarczy na wszystkich. na 38 levelu nawet giganty padają, bo mam perka który powoduje ileśtam procent stun po oburęcznym fireball.
nie pozwalać do siebie "podbiegać", tylko wtedy uciekać i rzucać przyzywańców w kółko, ewentualnie wycofywać się na dobre pozycje obronne. w którychś dwemerowych ruinach metodą biegania po sali w kółko i rzucania przyzywańca wykończyłem z 10 robostrażników, fakt że dłuższą chwilę to trwało.
przydaje sie też ktoś do towarzystwa, dobrze opancerzony, kto bierze na siebie szlagi w zwarciu, co daje szansę na rażenie z dystansu. mi sprawdza się Lidka w smoczej zbroi ale może być ktokolwiek.
#1880
Napisany 18 maj 2012 - 20:28
#1881
Napisany 18 maj 2012 - 20:54
#1882
Napisany 18 maj 2012 - 20:56
EDIT: no właśnie
#1883
Napisany 18 maj 2012 - 22:25
Ile h na liczniku?
Deadryczne arte z poradnikiem jakims? www?
Musze wrocic do skyrima, obiecalem sobie po skonczeniu Wieska
#1884
Napisany 18 maj 2012 - 22:29
#1885
Napisany 18 maj 2012 - 23:39
#1886
Napisany Wczoraj, 16:47
Np. do enchantingu. Gdy mam go wypasionego na wysoki połysk, mogę robić faktycznie bardzo użyteczne przedmioty dające duże bonusy do czegokolwiek zechcę - co pozwala zastąpić parę innych skillów, których nie muszę dzięki temu rozwijać. Ale na niższym levelu jest kompletnie bezużyteczny. Fajny robi się wysoko, a wcześniej? Liczyłbym, ze na niskim lewie pozwala robić niskolewelowe itemy, ale nie. Można zrobić chłam, blado wypadajacy w porównaniu z tym, co da się znaleźć. Np. po co komu te najmniejsze kryształki dusz? Ja robiłem z nich jakieś drobiazgi na sprzedaż - dla kasy, ale w życiu bym ich nie używał - dawały jakieś śmieszne +1, +2%. W czasie, gdy jak coś znalazłem, to minimum 10.
Skradanie plus łuk to faktycznie mordercze combo, ale skradanie ciężko było (samemu) wytrenować - jak było niskie, to nie działało, a jak nie działało, to się nie rozwijało. A np. takie otwieranie zamków dojechało mi niebotycznych rozmiarów i to bez choćby jednej sesji u trenera i teraz otwieram co chcę z palcem w choć nie wpakowałem w to ani jednego perka.
#1887
Napisany Wczoraj, 17:14
fingus, o 23 maj 2012 - 16:47, powiedział:
mam to samo, własnie za to łażenie kocham elderscrollsy, a nie za to że trzeba od czasu do czasu walczyć. dlatego np. tak sceptycznie jestem nastawiony do Dogmy - jesli już walka to niech będzie wichura, jak w Dark Souls, a nie takie ni pies ni wydra (czytaj: ni to Skyrim ni to Dark Souls).
Cytuj
w Fallout też tak było i tu jest podobnie, że można leszczem będąc wszystko otwierać, to jest kwestia cierpliwości tylko.
#1888
Napisany Wczoraj, 22:22
Cytuj
@torq: tylko w Fallu było o wiele trudniej znaleźć te wytrychy - w Skyrimie pod koniec gry miałem ich ponad 300.
#1889
Napisany Wczoraj, 22:30
#1890
Napisany Wczoraj, 22:34










