Pegaz:)
Rozpoczęte przez
cappo
, mar 15 2004 17:52
162 odpowiedzi na ten temat
#151
Napisany 16 październik 2008 - 13:42
168 in 1 to moim zdaniem najlepszy kartridż jaki kiedykolwiek spłodzono :D Ten arkanoid, tetris, contra.
#152
Napisany 16 październik 2008 - 13:59
Kurzy - Dizzy nie był przygodówką. To dziś przygodówką nazywa się każdą zręcznościówkę z opcją wykonania questa, lub latania po planszy za kluczem ;) Kiedyś to była gra platformowo-logiczna i, do diaska, zostańmy przy tym :D
#153
Napisany 16 październik 2008 - 14:15
Nigdy mi się nie udało przejść tego cholernego Dizzy'ego na Pegazie. Dopiero na Mega Drive go skończyłem, był znacznie łatwiejszy.
#154 Gość__*
Napisany 05 luty 2009 - 01:27
Czy ktoś z was przeszedł na jednym życiu całą contrę?
#155
Napisany 05 luty 2009 - 02:14
Tylko Shinian. Czychu doszedł do przedostatniego levelu. Ale też gratki dla niego :D
#156 Gość__*
Napisany 05 luty 2009 - 23:55
Ale na trzech życiach contrę na pegasusie to każdy średnio ogarnięty miłośnik staroszkolnych strzelanin powinien przejść...gra jest stosunkowo prosta na jej zakończenie potrzeba około 30 minut to tylko 8 leveli..bossowie są schematyczni do bólu..mając najlepszą broń strzelającą w trzech kierunkach jednocześnie bez utraty życia można spokojnie dojść do ostatniego bossa...tutaj już można stracić ze dwa życia..przynajmniej tak to jest w moim przypadku...
#157
Napisany 09 luty 2009 - 17:08
Ja swojego Pegaza dostałem 13 lat temu pod choinkę i o dziwo nadal działa, a eksploatowany był niemiłosiernie, jedyne co to pady są marnej jakości i często trzeba je zmieniać :-D
Do tej pory mam w swoich szeregach złotą piątkę, srebrną czwórkę (tak to przynajmniej nazywaliśmy z kumplami :) ) i 168 in 1. Chociaż giery nie mniejszego kalibru aniżeli wspomniana wcześniej trójka to zestaw sportówek ekipy od Gola 3, hockey, koszykówka - dunk heroes i inne. To były czasy gdzie za gnoja szło się na bazar z 15 zł i godzinę stało przy stoiskach z grami, żeby wybrać którąś patrząc tylko na okładkę :lol: , a często nawet okładka nie miała nic wspólnego z zawartością "kardridża"...
Do tej pory mam w swoich szeregach złotą piątkę, srebrną czwórkę (tak to przynajmniej nazywaliśmy z kumplami :) ) i 168 in 1. Chociaż giery nie mniejszego kalibru aniżeli wspomniana wcześniej trójka to zestaw sportówek ekipy od Gola 3, hockey, koszykówka - dunk heroes i inne. To były czasy gdzie za gnoja szło się na bazar z 15 zł i godzinę stało przy stoiskach z grami, żeby wybrać którąś patrząc tylko na okładkę :lol: , a często nawet okładka nie miała nic wspólnego z zawartością "kardridża"...
#158
Napisany 01 maj 2009 - 14:45
Ja też już dawno dostałem swojego Pegaza . Jakieś pare naście lat temu hehe . Pamiętam takie gierki jak Mario , Contra czy Tanks .
#159
Napisany 02 maj 2009 - 00:10
Chyba sesji z grami NES, każdy kto grał w dzieciństwie, nigdy nie zapomni :)
#160
Napisany 11 czerwiec 2010 - 01:44
A ja gram teraz z bratem. Chip 'n Dale Rescue Rangers i Teenage Mutant Ninja Turtles 3 zaliczone. Teraz w kolejce czeka Contra, Mighty Final Fight i Lifeforce. Może kiedyś uda mi się przejść koszmar mojego dzieciństwa czyli Ghosts'n Goblins.
#161
Napisany 17 lipiec 2011 - 13:12
Mario i Contra najbardziej męczone tytuły na moim Pegazie . O dziwo Contry nie mieli nigdy na bazarze więc była wypożyczana i zagrywali się w nią wszyscy w domu . Na rynku za 10zł wybierało się gry ... Ach te czasy , ta konsola jest legendarna .
#162
Napisany 17 lipiec 2011 - 13:57
minie pegaz te parenaście lat temu nikogo, bo w wieku paru lat zagrywałem sie na atari ileśtam o ile dobrze pamiętam.
A tak btw to pytanko, grałem kiedyś na atari w taką gre, platformówka, ale nkie było zwykłych plansz, tylko takie jakby 2d labirynty z kolcami, i co jakiś czas trzeba było wybrać jedną z mikstur i ją wypić, jeśli sie dobrą wypiło, przechodziło sie dalej, jeśli nie, sie gineło. Teraz jakoś mi sie kojarzy że to mógł być jakiś pprince of persia, ale nie wiem, więc sie pytam
A tak btw to pytanko, grałem kiedyś na atari w taką gre, platformówka, ale nkie było zwykłych plansz, tylko takie jakby 2d labirynty z kolcami, i co jakiś czas trzeba było wybrać jedną z mikstur i ją wypić, jeśli sie dobrą wypiło, przechodziło sie dalej, jeśli nie, sie gineło. Teraz jakoś mi sie kojarzy że to mógł być jakiś pprince of persia, ale nie wiem, więc sie pytam











