Piłka Nożna pogadanki
#61
Napisany 15 październik 2007 - 23:26
#62
Napisany 16 październik 2007 - 17:45
#63
Napisany 16 październik 2007 - 18:15
Yoori powiedział:
#64
Napisany 16 październik 2007 - 18:18
#65
Napisany 16 październik 2007 - 18:31
Devil Fajfus powiedział:
#66
Napisany 16 październik 2007 - 18:54
pico powiedział:
Devil Fajfus powiedział:
kiedy? O_o wczoraj? dzisiaj?
#67
Napisany 16 październik 2007 - 18:59
Devil Fajfus powiedział:
#68
Napisany 18 październik 2007 - 10:38
pico powiedział:
#69
Napisany 22 październik 2007 - 17:25
Tym razem załamał mnie tym:
Cytuj
Ilekroć oglądam ich - osobników podających się za najwierniejszych fanów - żenujące popisy, nurtuje mnie pytanie, ilu spośród protestujących przeszkadza swojej drużynie z głębokiego przekonania, że czynią słusznie, a ilu ulega nielicznym prowodyrom - pragnącym utrzymać władzę przywódcom stada. Ulegających presji musi być sporo, oczywiście jeśli założyć, iż pierwotnym impulsem prowadzącym na stadion jest jednak fascynacja piłką nożną. Oni dają sobie namieszać w głowach albo są zastraszani i szantażowani. Tak się dzieje wszędzie, gdzie toczy się walka o kibicowski rząd dusz. Niedawno bliźniaczy do warszawskiego bunt zaordynowali kibolscy bossowie z mediolańskiego San Siro, na których zlecenie zamilkła słynna Curva Sud - sektor z łuku południowego, tradycyjnie zaludniany przez najwierniejszych sympatyków AC Milan.
Dowiedziawszy się o tym, zbaraniałem - jak można nie fetować Kaki?! - i tkwiłem w zbaranieniu dopóty, dopóki do włoskich gazet nie napłynęły listy od zniesmaczonych i zdesperowanych kibiców. Okazało się, że ci, którzy mimo akcji protestacyjnej spontanicznie intonowali dopingowe przyśpiewki, byli przymuszani do milczenia przez stadionowych bandytów. Bandytów w sensie dosłownym, bo często mających kryminalną przeszłość. To oni toczyli swoją prywatną wojnę, normalni kibice chcieli się bawić.
Mediolańscy kibole żądali wpływów z biletów oraz rozmaitych przywilejów dających im wpływ na politykę klubu. Ich pozycja osłabła, kiedy Milan zaczął stosować się do zaleceń tzw. dekretu Amato - prawa mającego oczyścić stadiony z agresji i przemocy, które od lat prowokują wokół stadionów krwawe incydenty, ale całą Italią wstrząsnęła dopiero śmierć policjanta Filippo Racitiego zabitego podczas derbów Sycylii. Włosi zabierali się za leczenie kibolskiej gangreny opieszale, ale kiedy się wreszcie zabrali, wybuchła prawdziwa wojna. Prezes Milanu Adriano Galliani usłyszał tyle pogróżek, że dostał całodobową ochronę.
Działaczom Legii bandyci też grożą, a łączących realia włoskie i polskie analogii jest znacznie więcej. "Żyleta" chce wymusić cofnięcie zakazu stadionowego nałożonego na jednego z kibicowskich wodzirejów, fani z Mediolanu bronili siedmiu kumpli aresztowanych za inspirowanie burd. Na tym samym San Siro piłkarze Interu zagrali w sobotę przy pustej Curva Nord (fanatycy nerazzurich siedzą na łuku przeciwległym do trybuny Milanu), bo tamtejsze władze po raz pierwszy w historii zamknęły pojedynczy sektor, karząc mediolańczyków za obraźliwe transparenty pod adresem mieszkańców Neapolu. Interiści zwymyślali gości z Napoli od gruźlików i nazywali ich miasto "rynsztokiem Italii", co notabene - choć nie jest najbardziej wytwornym sposobem wyrażania dezaprobaty - brzmi raczej niewinnie przy hasłach i symbolach typowych dla naszej ligi, czasem o proweniencji kryminalnej, czasem faszyzujących. W obu krajach część kibiców nie wyobraża sobie też meczów bez odpalania rac, choć w obu krajach wnoszenia na stadion pirotechniki zakazuje prawo.
Całość jest w istocie sporem o władzę. O to, kto wyznaczy styl kibicowania, kto wygra rywalizację między wulgarną, przepojoną nienawiścią ideologią traktowania meczów piłkarskich jak wojny plemienne a koncepcją przeobrażania stadionów w schludne kompleksy rozrywkowe. Pierwszy wariant zdominował i zrujnował reputację włoskiego calcio. Drugi najdoskonalej spełnia się w Anglii, która produkuje najbardziej spektakularne i najbardziej dochodowe rozgrywki ligowe świata.
My też musimy wybrać. Chcemy barbarzyństwa południowców, którym race najczęściej służą do dobrej zabawy, ale niekiedy spadają także na głowy piłkarzy? Czy wolimy cywilizowaną kibicowską kulturę wyspiarzy, którzy świetnie się bawią mimo braku petard i flag z jakże dobrze nam znanym, uroczym hasłem "Pozdrowienia do więzienia"? Lub innymi jego wariacjami - jak np. widziany w miniony weekend na obiekcie chorzowskiego Ruchu apel "Stop policyjnym konfidentom z GKS"?
Mecz Ruchu z Bełchatowem nie powinien się w ogóle rozpocząć, dopóki ten transparent wisiał na trybunach. Dla klimatów więzienno-kryminalnych na stadionach nie może być miejsca, podobnie jak nie może być go dla chuligaństwa, wandalizmu i agresji - nawet wulgaryzmy, pewnie nieuniknione, trzeba zepchnąć na margines.
Jakiś czas mój redakcyjny kolega Radek Leniarski prowadził krucjatę przeciw przesadnie wysokim cenom biletów na mecz Polska - Kazachstan. Wściekł się, kiedy za wejściówki dla niego i dwóch córek na trybunę krytą stadionu Legii PZPN zażądał tysiąca złotych. Wściekł się, bo nie przyszło mu nawet do głowy, że może kupić bilety na tańsze sektory. Jemu i wielu innym kibicom, którzy futbol oglądają tylko w telewizji, stadion kojarzy się z obyczajami zbyt rynsztokowymi, by zaprowadzić nań własne dzieci i posadzić w pierwszym lepszym miejscu. Oni nie chodzą na mecze nie dlatego, że się chuliganów boją. Dla nich niepójście to kwestia smaku.
Kiedy Radek wojował z PZPN-em, ja zwiedzałem ligę hiszpańską. Na Santiago Bernabeu i Camp Nou czułem się jak w multipleksie, na Mestalla w Walencji - prawie jak w multipleksie, ale największy szok przeżyłem na meczu Atletico Madryt - Osasuna Pampeluna. W polu mojego widzenia było więcej kibicek niż kibiców.
Tego potrzeba naszej lidze. Pozbycia się kiboli, do których trzeba dopłacać (bo np. kluby są wyrzucane z europejskich pucharów), a zdobycia prawdziwych fanów, którzy wstydziliby się przeszkadzać własnej drużynie. Rewolucji, po której na stadion będzie warto się wybrać - w razie niesatysfakcjonującego wyniku lub poziomu gry - choćby po to, by poderwać fajną laskę.
Powinien sie leczyc :ninja: gówno wie. O innych klubach tez takie głupoty pisze? bo czytam tylko te o Legii wiec nie wiem Oo
Obrazek
:lol:
#70
Napisany 22 październik 2007 - 22:28
Devil Fajfus powiedział:
Fajnie sie czyta jego felietony jesli nie dotycza twojego ulubionego klubu bo wtedy wychodzi jakie Stec ma pojecie o pilce. O Barcelonie tez pisal takie glupoty. Moze i ma on dar pisania, ale reszta- dno :D
#71
Napisany 23 październik 2007 - 20:40
PS. Poza tym my, niestety, często wiemy znacznie więcej niż możemy napisać. "
Rafał Stec
:trup:
Skoncz Stec :sciana:
#72
Napisany 28 październik 2007 - 23:33
#73
Napisany 28 październik 2007 - 23:41
#74
Napisany 28 październik 2007 - 23:42
#75
Napisany 28 październik 2007 - 23:44
#76
Napisany 28 październik 2007 - 23:47
#77
Napisany 28 październik 2007 - 23:49
#78 Gość__*
Napisany 29 październik 2007 - 08:20
Wredna powiedział:
#79
Napisany 29 październik 2007 - 13:36
Supersonic powiedział:
#80
Napisany 29 październik 2007 - 23:57
Cytuj
Oznacza to, że wśród ubiegających się o organizację Mistrzostw Świata 2018, będą mogły wziąć udział kraje z kontynentów, które nie organizują imprezy w 2010 (Afryka) oraz 2014 roku (Ameryka Południowa).
Wśród chętnych wymienia się Anglię, Australię, Beneluks (Holandia, Belgia, Luksemburg), Chiny, Meksyk, Rosją i Stany Zjednoczone.
#81
Napisany 30 październik 2007 - 18:31
#82
Napisany 10 listopad 2007 - 17:44
Cytuj
- Kiedy napastnik biegnie z piłką na bramkę i mija po kolei rywali, aż do ostatniego obrońcy, który go fauluje, to później przy rzucie wolnym zamiast jednego piłkarza, potencjalny strzelec ma znów przed sobą całą drużynę. To jest niesprawiedliwe - stwierdził 67-letni Brazylijczyk. - Jako były napastnik zupełnie nie rozumiem tego przepisu - dodał.
#83
Napisany 10 listopad 2007 - 17:52
#84
Napisany 10 listopad 2007 - 19:40
#85
Napisany 11 listopad 2007 - 14:16
Wladze miasta wreszcie chca cos zrobic, ale oczywiscie nie maja o tym pojecia. Chca wybudowac stadion pilkarsko-lekkoatletyczny, z zadaszona tyko jedna trybuna i bez zadnych dodatkowych bajerow. ZWYKLA STRATA PIENIEDZY.
My chcemy aby wreszcie wybudowano nam stadion z prawdziwego zdarzenia. Dlatego tez zbieramy podpisy pod wnioskiem, ktory zostanie zlozony w Urzedzie Miasta.
Podpisy zbieramy w wersji papierowej i elektronicznej.
http://e-olimpia.com/?action=stadion "
Mam nadzieje, że przynajmniej kilka osob z tego forum podpisze sie :) Nie wiedzialem do jakiego tematu to dac ;p
#86
Napisany 11 listopad 2007 - 17:51
#87
Napisany 24 listopad 2007 - 10:45
Cytuj
Pomocnikowi Legii już od dłuższego czasu pod kątem jego przydatności do reprezentacji Polski przyglądają się współpracownicy Leo Beenhakkera. - Vuković jest w tym sezonie w dobrej formie i należy do wyróżniających się graczy w polskiej lidze. Jeżeli dostanie nasze obywatelstwo, na pewno go sprawdzimy w kadrze - mówi asystent holenderskiego trenera Adam Nawałka.
- Jeżeli będę miał polskie obywatelstwo i selekcjoner reprezentacji Polski uzna, że taki piłkarz jak Vuković przydałby się w jego zespole, to z chęcią przyjąłbym powołanie. Przecież jak będę Polakiem, to nie odmówię swojemu krajowi, prawda? - uśmiecha się kapitan Legii.
#88
Napisany 20 grudzień 2007 - 22:49
Leszek Orłowski (pilkanozna.pl) powiedział:
Ale w tym roku nic z tych rzeczy. Najpierw, w poprzednim tygodniu, Steaua Bukareszt, która w eliminacjach Champions League odprawiła z kwitkiem Zagłębie Lubin, zajęła ostatnie miejsce w swej grupie, w sześciu meczach zdobywając raptem punkt. Wiosną nie zagra, rzecz jasna, nawet w Pucharze UEFA. Wczoraj czekaliśmy z niecierpliwością na wynik Crvenej Zvezdy. Wprawdzie ekipa z Belgradu, lepsza w kwalifikacjach do fazy grupowej tych rozgrywek od Groclinu Grodzisk Wielkopolski, nie miała już szans na awans, gdyż w pierwszych trzech meczach zdobyła zero punktów, ale wygrywając w Bradze ze Sportingiem mogła wspiąć się na jakże zaszczytne, czwarte miejsce w grupie. Jednak walczący o całą stawkę Portugalczycy okazali się lepsi i wygrali 2:0. Crvena odpadła z kretesem.
Zatem dla polskich pucharowiczów nie ma żadnego pocieszenia ani usprawiedliwienia. Odpadli z rywalami słabymi, prawie najsłabszymi w całej stawce odpowiednio Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA. Dopiero teraz możemy w pełnym świetle dostrzec rozmiar kolejnej klęski, jaką zgotowały nam nasze najlepsze drużyny. Określenie: eksportowe, kiedyś często w odniesieniu do nich stosowane, należy już całkowicie odłożyć do lamusa. Także radość z planowanych przez UEFA zmian w systemie eliminacji do Champions League wydaje się zdecydowanie nie na miejscu.
#89
Napisany 20 grudzień 2007 - 22:58
pico powiedział:
Do poki Legią zarzadza ITI nie ma co liczyc na dobra gre w pucharach. Jak oni boja sie 1 mln euro wydac na zawodnika bo "skreci sobie noge na bocznym boisku". Nie dosc ze eliminuja kibicow to jeszcze takie rzeczy pier*ola :sciana:
#90
Napisany 29 grudzień 2007 - 22:38
Cytuj
znowu...










