Ma przy tym dość wolna rękę. Z osoba piszącą recenzję już nie jest tak kolorowo z racji tego iż musi to być ocena częściowo obiektywna, to raz a dwa nad taką osobą stoi z batem red. nacz. i pofolgowanie wszelakie idzie się kochać.
Z tym że dane wyznaczniki powinny być przestrzegane a same osoby odpowiedzialne za oceny ( a przy tym czasopismo ) nie powinno sie kompromitować.
Weźmy przykładowo konkurencje. DMC nie dostał 10, bowiem gra za krótka i szkoda dać za taką pozycję blisko 300zł....Komu? Co do tego ma cena? Czy każda gra musi być molochem jeśli by brać czas przejścia pod nóz? MGS2 oceniany przez osobe od platformówek? Przy FF X "recenzent" pisze jeszcze nie skończyłem gry wiec nie wiem czy pod koniec dalej tak liniowa jest , Burnout3/T5 nie mogą dostać maksymalnej noty bo to sequele a GTA SA/H3 już tak?
Na domiar wszystkiego soczysty pseudo faq że konkurencja z warszawy daje oceny pod publikę ( vide MGS2, DMC ) .
A właśnie te gry jak mało które na 10 zasługują a Grabarz spłodził jedne z najlepszych recenzji jakie czytałem w życiu.
W pełni popieram przyznaną przez N+ ocenę dla B3. Ze niby "to samo kolejny raz" ? Bzdura. Grałem we wszystkie części , pierwsza była (bardzo) dobrą pozycja, sequel mna zachwycił , ale dopiero Takedown sprawił ,że zagrywałem się notorycznie w to niemal negując inne gry.
A oceny w N+ powinny być pełne i połowiczne, tj albo gra dostaje 9.0 albo 9.5, czy wreszcie 10/10. Te wszelkie 6.9, 4.4 i inne wygladaja dziwnie.
Niech przykładem będzie pamiętna ocena FF X. Same 10, same superlatywy i tylko jeden minus , ze FF VII jest lepsze i śmieszna ocena 9.9.
Podobnie było w przypadku RE4 i nie tylko. Wytknięcie jednego/dwóch błędów (nawet nie rażących ) i spadek o 0.1 czy o.2 w ocenie końcowej - notabene śmieszny spadek, bowiem oznacza to iż Marcelus znalazł w KuF: CoD 55 błedy?
Blizzard Beast powiedział:











